Spotkanie starych i młodych kapitanów

Wieści z Kubryku |
Filharmonia Opolska |
2026-03-28 |
356

Wielkie brawa, brawa i owacje na stojąco. Razem z orkiestrą schodziliśmy ze sceny do Sali Lustrzanej. Dziękowaliśmy sobie nawzajem, a muzycy byli mocno zaskoczeni, bo jak jeden z nich mi powiedział na ucho: „dawno takich owacji nie widzieliśmy. To było coś naprawdę fajnego".
Ja wybiegłem na hol. Wpadłem prosto w ramiona Marszałka Województwa Szymona Ogłazy. Wyściskaliśmy się i pogratulował nam wydarzenia. Bardzo mu się podobało. To dla nas ważne, że publiczne pieniądze zostały dobrze spożytkowane i nasz wkład pracy doceniony.
Przy wejściu do sali klubowej filharmonii trwało oblężenie. Nasi ludzie z Pieśni spod żagli sprawdzali rezerwacje i sala powoli się zapełniła. Rezerwacji było na 200 osób.

W tym tłumie spotkałem Zbigniewa Kubalańcę Wicemarszałka Województwa Opolskiego a chwilę później dołączył do nas prof. Maciej Fortuna - Dyrektor Filharmonii Opolskiej. Nie mogliśmy sobie odmówić toastu za „cudowne ocalenie”.
Było co świetować i nie bojmy sie tego słowa. Wyszło epicko.
Wszyscy byliśmy w emocjach. „To było coś” słyszę z każdej strony. Podchodzą znajomi żeglarze, kapitanowie. Z każdym staram się choć przywitać. Nie jest łatwo.

Na scenie montuje się zespół Majtki Bosmana. Są gotowi, a więc czas zaczynać.
Dwoma słowami przywitałem wszystkich, bo teraz mogliśmy się wszyscy wyluzować i ochłonąć z emocji. Poszły pierwsze dźwięki ze sceny i zrobił się klimat, taki jak żeglarze lubią. Pod scena zaczęły się pierwsze tańce, bo przy zespole
Majtki Bosmana nie da się obojętnie przejść. Marynary i kiecki poszły do góry.

Przy jednym stole siedzieli młodzi i starzy kapitanowie. Starzy wyjadacze i młodzi adepci żeglarstwa. Były duże i mniejsze ekipy z: Jacht Klubu Opolskiego, Harcerskiego Klubu Żeglarskiego w Turawie, Nauty z Kędzierzyna, Mariny Lok Turawa, Klubu Neptun z Turawy, Pasat ze Szczedrzyka, Wodniaków z Dobrzenia, byłego Akademickiego Klubu Żeglarskiego, wielu opolskich kapitanów i żeglarzy z całego województwa oraz goście i przyjaciele North Cape.
No i przede wszystkim członkowie i przyjaciele Pieśni spod Żagli, którzy przyjechali do Opola z całej Polski. Wielu sponsorów oraz ekipa z Radia Opole z Redaktor Naczelną na czele świty.

Po zakończeniu recitalu zespołu Majtki Bosmana, mieliśmy małą przerwę i na scenę wszedł zespół Klang, który ujął opolan swoim wyjątkowym repertuarem. Wszyscy jak zaczarowani słuchali starych polskich pieśni w nowej aranżacji. <br

Po drugiej przerwie wyszli ONI - a właśiciwe wjechali na białych koniach, a sala ryknęła gromkim aplauzem. Poszły największe hity North Cape. Przed ostatnim utworem North Cape zaprosił na scenę Klang i Majtki Bosmana.
Wspólnie zaśpiewali kultową Horyłkę, której zwrotki były na poczekaniu układane, co wywołało wielką radość zebranych.

Kiedy myśleliśmy, że to będzie ostatni utwór, ku naszemu zaskoczeniu na scenę wkroczył prof. Maciej Fortuna, który odpalił swoją magiczną trąbkę. Na koniec North Cape zaśpiewał ponownie Tri Mortolod przy akompaniamencie trąbki Dyrektora Filharmonii.

To było piękne zakończenie naszej dziewięciomiesięcznej pracy, by uczcić 80 lat opolskiego żeglarstwa, 30 lat North Cape i 15 lat Pieśni spod Żagli.
Atrakcje w Fiharmonii Opolskiej trwały dziewięć godzin od godz 17:00 do 02:00 w nocy.
Wszyscy zgodnie stwierdzili: „Godnie i w sposób wyjątkowy uczciliśmy nasze jubileusze”.

W imieniu Pieśni spod Żagli i zespołu North Cape dziękujemy wszystkim, którzy włożyli najmniejsza cegiełkę, by to się udało. A udało się przednie.

Kpt. Ryszard Sobieszczański
Pieśni spod Żagli
Opole

Zobacz Także